Plany budowy linii kolejowych w ramach CPK budzą ogromne kontrowersje na Mazowszu. Mieszkańcy obawiają się wywłaszczeń i degradacji środowiska.
Temat Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) oraz towarzyszących mu inwestycji kolejowych, tzw. szprych, ponownie rozpala emocje w województwie mazowieckim. Choć rządowe zapowiedzi wskazują na konieczność modernizacji infrastruktury w celu usprawnienia transportu w skali całego kraju, lokalne społeczności w powiatach żyrardowskim, grodziskim i warszawskim zachodnim wyrażają stanowczy sprzeciw wobec planowanych przebiegów linii kolejowych.
Głównym punktem zapalnym są planowane wywłaszczenia nieruchomości pod budowę Kolei Dużych Prędkości (KDP). Mieszkańcy wielu podwarszawskich gmin obawiają się, że nowe trasy przecną ich miejscowości na pół, niszcząc wypracowany przez lata ład przestrzenny oraz obniżając wartość gruntów. Podczas ostatnich spotkań konsultacyjnych, które odbyły się w Baranowie i Jaktorowie, przedstawiciele spółki CPK musieli zmierzyć się z falą krytyki i pytaniami o realną wysokość odszkodowań.
Z punktu widzenia strategii transportowej państwa, budowa nowych połączeń kolejowych na Mazowszu jest kluczowa. Projekt zakłada skrócenie czasu przejazdu z Warszawy do największych miast Polski do poziomu poniżej dwóch godzin. Eksperci wskazują, że bez nowoczesnej sieci kolejowej Mazowsze stanie się wąskim gardłem transportowym Europy Środkowej. Jednak dla rolników z okolic Teresina czy mieszkańców nowo wybudowanych osiedli w powiecie piaseczyńskim, argumenty o makroekonomicznym rozwoju schodzą na dalszy plan w obliczu groźby utraty dorobku życia.
Strona społeczna zarzuca inwestorowi brak transparentności. „Dowiadujemy się o ostatecznych wariantach tras z mediów lub lakonicznych komunikatów na stronach urzędowych” – mówią przedstawiciele lokalnych komitetów protestacyjnych. Z kolei spółka CPK zapewnia, że proces konsultacji trwa, a każdy głos jest analizowany pod kątem technicznym i środowiskowym. Warto zaznaczyć, że obecny rząd zapowiedział audyt całego projektu, co daje nadzieję niektórym grupom na korektę najbardziej uciążliwych przebiegów linii kolejowych.
Nie bez znaczenia pozostaje również aspekt ekologiczny. Inwestycja ma przebiegać w sąsiedztwie terenów cennych przyrodniczo, co budzi niepokój organizacji ekologicznych działających na terenie Mazowsza. Planowane estakady i nasypy mogą trwale zmienić hydrologię regionu oraz zakłócić szlaki migracyjne zwierząt. Dziennikarze NewsMazowieckie będą na bieżąco monitorować postępy w pracach nad raportami oddziaływania na środowisko, które będą kluczowe dla dalszych etapów realizacji inwestycji.
Największe kontrowersje dotyczą powiatów żyrardowskiego, grodziskiego, sochaczewskiego oraz warszawskiego zachodniego.
Tak, proces konsultacji społecznych odbywa się etapami przy prezentacji kolejnych wariantów inwestorskich.
Wysokość odszkodowań ma być ustalana na podstawie operatów szacunkowych, jednak mieszkańcy postulują o wyceny uwzględniające wartość odtworzeniową nieruchomości.